Witam serdecznie !!!

wtorek, 28 marca 2017

Torba z czerwoną koronką.

Witam Was w piękny, słoneczny dzień, po mroźnym poranku.

Dziś pokażę uszytą w ubiegłym roku torbę z moim czerwonym haftem. Dla przypomnienia - materiały do haftu oraz tkaninę na torbę wygrałam w ogłoszonej przez http://www.coricamo.pl/ zabawie. Należało podać jak praktycznie można wykorzystać pokazany wzór haftowanej koronki.  Tak wygląda moja propozycja uszyta przez Małgorzatę Stec Adamus, której prace można podziwiać na FB oraz  na blogu. Gosia jest jedną z kołderkowych cioteczek i spotyka się z nami podczas spotkań w Świetochłowicach; kolejne planowane na maj :)
Torba została uszyta w ubiegłym roku, pokazana na FB, ale wreszcie doczekała premiery na blogu.
Mój haft ozdabia dużą kieszeń, małe hafciki przy uchwytach wykonała Małgosia .

 Tak się prezentuje moja torba ze wszystkich stron, a środek również fantastycznie wykończony i bardzo praktyczny z licznymi kieszeniami.
Materiał w nutki pochodzi ze sklepu CORICAMO to był wówczas praktycznie jedyny, który pasował do moje koronki. Pozostałe tkaniny pochodzą z moich zapasów. Jak na osobę nieszyjącą, mam ich stanowczo za dużo. 
Pięknie dziękuję firmie Coricamo, za prezent i Małgosi za uszycie tej świetnej torby.

Teraz trochę mojej wiosny pod blokiem, na balkonie i w mieszkaniu:
  Nasz żółw na pierwszym wiosennym spacerze, ale za długo na balkonie nie wytrzymał. Chłodniejszy wiatr zawiał.
 Na koniec pachnące narcyzy.

Życzę Wam słonecznej, kwiatami pachnącej wiosny i pozdrawiam serdecznie.

niedziela, 19 marca 2017

Pamiątka I Komunii - powtórka z rozrywki z przygodami, część 1

Witam w niedzielne popołudnie.

Po wczorajszej pierwszej burzy, rano zaświeciło słonko, ale nadal wiał silny, mroźny wiatr.
Po południu niestety znowu świat zrobił się szary i trzeba się ratować sztucznym światłem.
Udało mi się jednak wcześniej zrobić kilka zdjęć haftu , który aktualnie wyszywam.
Jest to pamiątka I Komunii wg wzoru z czasopisma Igłą Malowane nr 2.2016. Już w ubiegłym roku zrobiłam taką samą, można ją zobaczyć tutaj.
Do wczoraj wyhaftowałam wszystko oprócz konturów oraz napisu, które postanowiłam zrobić po wypraniu i wyprasowaniu haftu, na którym zaznaczyłam dziesiątki miękkim ołówkiem ( jak zwykle z resztą). I zonk.... ślady po ołówku zostały. Moczyłam w proszku, moczyłam w odplamiaczu i nadal niektóre ślady zostały.
Haftuję na aidzie Zweigart 18 ct jedną nitką muliny Anchor . Z przygodami... Po pierwsze - przycięłam kanwę do wielkości haftu, zamiast haftu z odpowiednim dodatkiem. Dotarło to do mnie, jak już miałam wyhaftowany kielich i lilię. Dlatego, za zgodą znajomej zrezygnowałam z haftowania ozdobnej ramki. Po praniu okazało się, że zaznaczone miękkim ołówkiem ( jak zawsze) dziesiątki na kanwie są nadal widoczne. Moczyłam w środku odplamiającym, ślady nadal widoczne, mimo intensywnego pocierania, co na pewno zaszkodziło mulinie. Jakby tego mało, to śladu po składaniu tkaniny nie udało się rozprasować nawet na mokro. Nic tylko się zastrzelić........... Jest czas, powinnam zacząć od nowa.  Ten haft jednak skończę i jeszcze raz spróbuję wyprać. Gdyby to była biała aida, nie byłoby problemu - wygotowałabym z proszkiem do koloru, tej kolorowej boję się tak potraktować.
Tutaj widać realne kolory haftu, na pozostałych zdjęciach w beże bardziej wpadają.



















Próbnie wpasowałam haft w dwie ramki o wymiarze 20 x 15 cm, ta z lewej w ecru, z prawej biała. To tanie plastikowe ramki kupione w Pepco. Chciałam tylko zobaczyć, jak to wygląda, bo muszę jakoś fragmenty haftowanej ramki z oryginalnego wzoru wkomponować. Z lewej strony tkanina jest tak bardzo przegnieciona, że w żaden sposób nie mogę jej rozprasować i to moja ulubiona aida z Zweigartu.
Wracam do mojego pechowego haftu, może uda się go uratować.

Ps. Nie wiem, dlaczego taki odstęp, przy edytowaniu go nie widać :(
Życzę Wam prawdziwie wiosennej pogody ducha i pozdrawiam serdecznie.

8 urodziny Art Piaskownicy

Witam serdecznie !

Z okazji 8 (już :) ) urodzin blogu "Art - piaskownica"  ogłoszono zabawę "blog - hop" oraz candy.
Serdecznie gratuluję  i życzę kolejnych rocznic oraz  wielu wspaniałych inspiracji <3
O pięknych słodkościach przygotowanych w candy z wielką nadzieją pomarzę :)



 Postanowiłam odwiedzić wszystkie blogi biorące udział w zabawie, żeby rozwiązać hasło - klucz ukryte na blogach projektantek Art - piaskownicy.

Bardzo mądre hasło brzmi :

Zwolnij, przestań podążać za tłumem,
twórz swoją własną drogę.
Rób z pasją każdego dnia
to co kochasz.

Miałam okazję zobaczyć wiele pięknych prac wszystkich projektantek, które dla uczestników zabawy również przygotowały piękne upominki.
Zabawa trwa do końca marca :)

Powodzenia !!!

piątek, 17 marca 2017

Bernina Sew&Go 7

Witam serdecznie !

Już prawie dwa tygodnie mam nową maszynę do szycia, ale nie miałam czasu, z powodów różnych,   wypróbować jej wszystkich możliwości.
Wybrałam Berninę Sew&Go 7 w sklepie  Globar w Katowicach. Dziękuję za pomoc w wyborze i za fachową prezentację sprzedawczyni :) Od lat myślałam o kupnie nowej, dużej maszynie, na której mogłabym "zszywać" kwadraty lub prostokąty w wielkie narzuty.
Teraz istnieje możliwość zlecenia pikowania specjalistkom, więc zdecydowałam się na zakup małej, domowej maszyny.





 Taki zestaw stopek był na wyposażeniu podstawowym maszyny, ja od razu dokupiłam stopkę z górnym transportem. Kolejne kupiłam w sklepie internetowym, przy okazji zakupu patchworkowych i dekoracyjnych tkanin. Pewnie w poniedziałek przesyłka do mnie dotrze.


 W poniedziałek kupiona, we wtorek uruchomiona - pierwszą stopkę, którą wypróbowałam to stopka overlokowa. Ściegiem overlokowym obszyłam len obrazkowy - kolejne Paryżanki wpraszają się na tamborek.




 Obrzuciłam również haftowaną pamiątkę I Komunii Św. która wróciła na tamborek po prawie dwu tygodniach przerwy od robótek. Oprócz tego uszyłam sobie nowy obrus i naprawiłam mężowi koszulę roboczą :)
Po kilku godzinach maszyna została schowana; pewnie w przyszłym tygodniu ujrzy światło dzienne. Wkręciłam się w naukę szycia po łuku, ciekawe, czy choć jedno kółko mi wyjdzie :)  O tym innym razem, o ile w ogóle będzie o czym pisać. Szycie to nie moja bajka i teraz z przyjemnością wracam do haftu :)


Dziękuję Wam za odwiedziny, miłe słowa i życzę Wam pięknego, słonecznego weekendu oraz wiosennej pogody ducha !

poniedziałek, 13 marca 2017

Znów minął rok - wnuki mi się starzeją

Witam serdecznie :)

Dziś dwie kartki szybko zrobione, ponieważ zajęcia różne dziwne ( porządki, mycie okien itp,itd) bardzo mnie zajęły i na robótki w ubiegłym tygodniu czasu zabrakło. Z resztą nie tylko czasu, ale weny również mi zabrakło.


Pierwsza dla Bartusia, druga dla Kacperka z okazji 10 urodzin. Chłopcom się kartki podobają, życzenia również mimo, że takie proste.


Wykorzystałam piękny stempel Novinki na kartce dla Kacperka, za który bardzo dziękuję <3
Papier z albumu kupionego w Lidlu, dodatki tradycyjnie z mojej szuflady








Na kartce dla Bartusia umieściłam stempel Anny Zielińskiej z grupy Digi Stemple istniejącej na FB
Papier z ulubionej Galerii Papieru, motylki i kryształki tradycyjnie z szuflady.






Nie popisała się babcia tym razem, ale chociaż kolory wiosenne i motylki już fruwają :) :) :) 
Od jutra, jak ogarnę mieszkanie biorę się za haft - pamiątkę I Komunii muszę skończyć. Potem jakieś szycie i całe mnóstwo pięknych kamieni czeka na oprawę :) 



 Wiosennej pogody ducha Wam życzę i pozdrawiam ciepło !!!


środa, 1 marca 2017

" Feuilles d’ananas" Susan Hoekstra - etap 12 i ostatni

Witam wiosennie w pierwszym dniu marca.

Skończyłam i oprawiłam mojego Ananasa - kolor czerwony od ciemności do jasności w mojej wersji wygląda tak


Ramki zrobione zostały haftem nakładanym grubą metalizowaną nitką, a raczej sznureczkiem z  firmy Madeira nr 2024. Przyszyłam ją cienką złotą nitką nieznanej firmy. 


Koraliki użyte w hafcie to TOHO Round 11 Silver-Lined  Ruby oczywiście z Kadoro.
Monokanwa interlockowa 18ct z Zwiegarta kupiona w Hobby Studio
Muliny, kordonki, złote nici z domowych zapasów :) 




Potem zrobiłam coś, czego nie należy robić jeżeli haftuje się na usztywnianej kanwie. Czyli wrzuciłam haft do wody, bo nikt mi nie powie, że po 14 miesiącach pracy ( z przerwami długimi) nie jest brudny.

 Ja odważyłam się na pranie, ponieważ haftowałam na tzw.monokanwie interlokowej Twist z firmy Zwiegart, która miała przeżyć kąpiel. Wyprałam, wypłukałam i wykręciłam w ręczniku. Potem ponaciągałam i zmierzyłam - kwadrat był o 2 cm mniejszy, ale równo się zbiegł. Złote ramki się pięknie pofalowały. Pół dnia naciągania, upięcia z powrotem na ramę i prasowania - naprawiłam, ale idealnie nie jest.
Teraz już wiem, że haft na  Twiście również nie lubi prania.
Chciałam pokazać na spotkaniu kołderkowym w Świętochłowicach, więc haft oprawiłam tymczasowo bez pp. Krzywo, ale nie miałam czasu. Potrzebna mi większa ramka i passe-partout, żeby zakryć kanwę. Choć jak znam życie prowizorki bywają wieczne.












Już Was tym czerwonym nie będę nudziła, ale pewnie będą inne prace w tym samym kolorze. Na razie haftuję białą nitką na niebieskim i z miejsca mnie nie znać :) 
Podam tylko, że wzór pochodzi z ANG Stitch of the Month, a tłumaczenie instrukcji jest na blogu Polski Needlepoint.

Mój haft zgłaszam do zabawy Niech się błyszczy




Wiosennej pogody ducha Wam życzę !!!