Witam serdecznie !!!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wycieczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wycieczka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 czerwca 2016

Wystawa patchworku Fulnek 2016

Witam serdecznie !!!

Po raz kolejny miałam przyjemność pojechać ze znajomymi na wystawę patchworku w Fulneku w Czechach.
To małe, urokliwe miasteczko jest położone częściowo na Śląsku Cieszyńskim, a częściowo w Morawach i jest miastem partnerskim Łazisk Górnych :)
Wystawa odbywa się w trzech miejscach - w kościele Św. Józefa, kaplicy Św. Rocha oraz w Muzeum Komeńskiego. Kościól i kaplica od 1950 roku stały puste po likwidacji klasztoru Kapucynów, od 2006 r. są własnością Województwa Śląsko - Morawskiego i odbywają się tam m.in. wystawy patchworku.

Tyle tytułem wprowadzenia, a teraz kilka... zdjęć













Na wystawie miałyśmy możliwość głosowania na najładniejszy patchwork biało - czerwony :)
Ja wybrałam numer 15 - patchwork z rowerem, ale ten z damami był również fantastyczny .
Ciekawe, który wygrał w konkursie ????  :)



Materiału z panelami, z którego uszyto pokazane poduszki nie udało nam się znaleźć :(





















W kaplicy i w muzeum były wystawione wspaniałe patchworki uszyte z jeansu z dodatkiem bawełny.

W miejskim domu kultury był raj dla patchworkarek - czeskie sklepy z tkaninami miały swoje stoiska.






Foto-galerie:


Fotorelacja z wystawy patchwork Fulnek  - zdjęcia koleżanki z którą byłam na wystawie.

Podróże z pasją - wystawa-patchworku w Fulneku - na blogu "Powab nitek" więcej informacji, piękne zdjęcia m.in dwóch patchworków Grażyny.






Moje małe szaleństwo zakupowe, tym razem panele. Czerwonych róż od Bellusa nie znalazłam :( 



Na koniec kwiaty z rynku w Fulneku ze słonecznymi pozdrowieniami.

wtorek, 4 czerwca 2013

Dwa dni w Ustroniu

Piątek i sobotę spędziłam wraz z koleżankami w Ustroniu u naszej wspólnej znajomej.
O tym, co tam robiłyśmy napiszę innym razem. Dziś chciałam sobie tylko przypomnieć, jak wyglądało niebo w słoneczne popołudnie. Pogoda u nas paskudna, listopadowa, choć na szczęście chwilowo nie pada.
Miasteczko powitało nas i pożegnało deszczem, ale w piątek po południu wyszło słonko i udało nam się spędzić popołudnie na Równicy.
W drodze na szczyt ( z tego parkingu tylko :):):) ), w drzewach widoczny Dwór Skibówki


Tutaj dwór widziany z boku przy podchodzeniu na Równicę

 
Kilka widoków na Beskidy z tarasu przed dworem

 
 
W dole Ustroń i przede wszystkim niebo w słoneczne popołudnie.
 
Z Wisłą  w deszczu pożegnałam się w sobotę przed odjazdem pociągu ze stacji Ustroń Zdrój

 
Kwiaty też muszą u mnie być, mimo deszczu, tylko nie wiem, jak to się stało, że nie mam żadnych migawek z ogródka koleżanki. Tymczasem było tam mnóstwo pięknych kwiatów do uwiecznienia.
Będę musiała wrócić, choć niektóre zdążą przekwitnąć :) 

 
 


Spotkanie było bardzo udane, jak zawsze, gdy spotykają się bratnie dusze z robótkowego świata.

Z całego serca dziękuję Ance - Sannie   i jej mężowi za gościnę i przemiłą atmosferę !!!


                                                 Życzę Wam słońca i pogodnego nieba.