Witam serdecznie !!!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ogródek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ogródek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 lipca 2013

Four-way Florentine - lipiec oraz migawki z ogródka

Lipcowy etap haftu skończyłam w terminie i od razu zrobiłam zdjęcia, żeby pokazać jeszcze dziś.

Przetłumaczony opis lipcowego etapu projektu ANG można przeczytać tutaj :


 
W tym miesiącu była do wykonania jednokolorowa ramka wokół centralnego wzoru. W moim przypadku to kolor ciemnoczerwony haftowany kordonkiem MEZ nr 47.
 
 
 
Prawdziwie lipcowe upały bardzo mnie cieszą, ale roślinkom potrzebna woda do szczęścia.
Niestety nie mamy systemu nawadniania, a do domu z ogródkiem jeździmy na weekendy i to nie wszystkie.
Kwiatki mimo upałów kwitną stanowiąc jednocześnie owadzią stołówkę.
Cytrynek nie chciał nam pokazać rozłożonych skrzydełek, może następnym razem się nam uda zrobić lepsze zdjęcia.




Rusałka - pawik pokazała nam się w pełnej krasie, ale ze stołówki przepędziły ją pszczoły. Na szczęście dużo  kwiatów zakwitło i pyłku starczyło dla wszystkich zainteresowanych

 

Wczoraj pierwszy raz widziałam spacerującą po trawniku pliszkę żółtą, ale niestety znajdowała się między mną, a aparatem. Później widywałam ją jeszcze kilkakrotnie, ale w bardzo bezpiecznej odległości i zdjęcia nie udało się zrobić.
Może jeszcze przed wrześniowym odlotem uda mi się ją "upolować", ale
chyba tylko wówczas, gdy będzie cisza w ogródku ( czyli gdy maluchów nie będzie w pobliżu :):) )
 
Udało mi się jednak upamiętnić innego gościa :)
Na płytkach tym razem wygrzewał się młody zaskroniec, ale spłoszony został otwieranymi drzwiami z piwnicy i szybko ucieka
 

 Na koniec brzoskwinie już z rumieńcami



oraz pierwsze jabłka - żółta oliwka - papierówka:

 
Pozdrawiam Was gorąco i dziękuję za odwiedziny oraz przemiłe słowa !!!

niedziela, 7 lipca 2013

Czerwcowy etap "Four-Way Florentine", lipiec w ogródku i utopione podwórko

Czerwcowy etap    "Four-Way Florentine" ukończyłam znowu ze spóźnieniem. Byłam pewna, że szybko się uporam z wypełnieniem 4 zielonych listków. Tymczasem okazało się, że bardzo trudno wykonuje się needlepointowe wzory na tkaninie do hardangera. Ściegi bargello wykonuje się idealnie, ale z czerwcowym motywem nie mogłam sobie poradzić - dziurki za małe, kordonek za gruby.



Teraz kilka migawek z ogródka - koniec czerwca, początek lipca.
Nasz żółw, Tusia w swoim żywiole - na wybiegu w ogródku:


Sójka znalazła jeszcze jakieś pojedyncze czereśnie. Nie udało mi się zrobić zdjęć całego stada sójek, z powodu których musieliśmy błyskawicznie zerwać owoce zamiast się nimi codziennie delektować.


Porzeczka czerwona została już przetworzona na sok i kompot

Na małej wiśni dojrzewają już owoce, to jedyna, która ocalała po podtopieniach sprzed kilku lat

Kwitną ostróżki w różnych odcieniach niebieskiego koloru, tutaj najjaśniejsze

 
Kilka goździków nie zostało zniszczonych przez karczowniki

 
Juki również rozkwitły, szkoda, że tak szybko wszystkie kwiaty przekwitają.

 
 W piątek po południu przed pierwszą ulewą, wróciliśmy do domu z działki, a sobotę rano zobaczyłam taki widok - zdjęcia z drugiego piętra, drzewa zasłaniają widok na najbardziej zalany fragment. Pompa straży działa już od dwóch godzin, później przywieziono dużą pompę.
Ok 24 nadal auto sąsiadów z parteru nadal stało w wodzie.
Dziś pompują wodę z piwnic widocznego na zdjęciu bloku.


 
Pod nasz blok woda nie dotarła, a w dodatku piwnice mamy na parterze.
 
Pierwsze zdjęcia z podanego niżej adresu pokazują sąsiednie osiedle - to moja droga do pracy, natomiast niżej zdjęcie podpisane "Bykowiński basen" autor "Mieszkaniec"- to nasze podwórko:
 
 
Pozwoliłam sobie pokazać jedno ze zdjęć lepiej pokazujące to nasze zalewisko. Zdjęcie pochodzi z tych materiałów  .... Ruda Śląska pod wodą
Zdjęcie zostało wykonane z okienka dachowego sąsiedniego bloku.
 
Więcej foto-relacji, m.in sprzątanie naszego kościoła
Pozdrawiam wszystkich Obserwatorów i Gości i życzę Wam słonecznego lipca bez anomalii pogodowych oraz udanego wypoczynku !!!

niedziela, 23 czerwca 2013

Four-Way Florentine, spóźniony majowy etap needlepoint'owego projektu 2013

Dopiero w ubiegłym tygodniu skończyłam majowy fragment tegorocznego projektu StitchOfTheMonth - 2013 . Na stronie  Polski Needlepoint można znaleźć tłumaczenie.
Ta wygląda w tej chwili mój haft :



 
Haftuję na tkaninie do hardangera kordonkami MEZ i Anchor nr 5.
 
Jeszcze kilka zdjęć z domu "na wsi", bo tak dawno kwiatków nie pokazywałam :):)
 

 
 




Witam serdecznie nowych obserwatorów i pozdrawiam Was bardzo gorąco w niedzielne słoneczne popołudnie.

poniedziałek, 13 maja 2013

Deszcz pada i pada....

Na blogach podziwiam piękne zdjęcia z ogrodów i działek, ja mój ogródek oglądam tylko w deszczu.
Kolejny weekend deszczowy, zimny i ponury za nami.
Moje zmoknięte kwiatki zarastają chwastami:


Jaszczurki w słoneczne dni wygrzewają się na murku przy schodach do piwnicy tymczasem tu też zimno i mokro



 To ślimak nazwany przez Bartusia Leoś wspiął się na taras i pokazywał chłopcom czółki bez kuszenia serem:)


Tutaj róży dotrzymywała towarzystwa  bardzo duża ropucha żyjąca w kopcu suchych łodyg, gałązek choinki obsypanych kompostem:





Tak wyglądał nasz trawnik 4 maja:


Sprawcami są karczowniki, które tak jak się nazywają, karczują w ogródku większość roślin.
Nawet duże krzaki róż zostały pozbawione korzeni. Walka z gryzoniami i ciągle nowe rośliny kosztowały majątek. Jeden z małych szkodników znalazł się w piwnicy, udało się złapać na szczęście.
Maleństwo w wiadrze wyglądało prześlicznie - czarne lśniące futerko i słodka mordka, która później tyle szkody robi. Zdjęcia zrobione przy uchylonym odrobinę przykryciu, dlatego niewyraźne.




Koniec horrorów !!!

W ogródku akurat pora, żeby z książką lub robótką usiąść pod pachnącym cudnie bzem lub niedaleko konwalii, tymczasem ................ normalka, pada. Wczoraj pierwszy zimnych ogrodników Pankracy dał nam się we znaki.




Teraz zaczyna się wypogadzać, więc może od jutra będzie można usiąść na balkonie z robótką wśród kwitnących bratków i z pachnącymi bukietami bzu i konwalii.
Co prawda dziś kolejny z trzech zimnych ogrodników  Serwacy, jutro Bonifacy i 15 maja zimna Zośka, więc nie wiadomo, czy pogoda się poprawi.
W ubiegłym roku w ogródku wszystko nam pomarzło podczas majowego mrozu, oby tym razem historia się nie powtórzyła. Nie mieliśmy żadnych owoców, jedynie porzeczki i agrest przetrwały.

Życzę ciepła i słońca