Witam serdecznie !!!

niedziela, 6 czerwca 2021

Nowy haft na Nowy Rok 2021 - "Jezus Miłosierny" kontynuacja - maj

 Po pięknym długim weekendzie wróciłam do domu i od razu zamieszczam podsumowanie mojego drugiego haftu zgłoszonego do zabawy u Ani, czyli Nowy Haft na Nowy Rok 2021.

W zimnym i ponurym maju w ciągu aż 33 godzin udało mi się wyhaftować stronę nr 1 wzoru z Coricamo w obrazie  "Jezus Miłosierny".

Stan na koniec kwietnia:
Tak sobie powoli haftowałam te szarości, na zdjęciach rozjaśnione wiosennymi kwiatkami :) 
Piękna róża, więc dwa razy się załapała na zdjęcie :) 
Podsumowanie maja u uczestniczek zabawy u Ani można zobaczyć tutaj:
Haftuję muliną DMC wg klucza na lnie 30 ct w kolorze piaskowym.
Skoro dotarłam do góry, mogłam wreszcie obrazek wymierzyć - 52 cm x 37 cm. Ciekawe, czy po praniu len się odrobinę zbiegnie  :)
Przywiozłam z ogródka chyba już ostatni bukiet konwalii i jeszcze kilka dni ten cudny zapach będzie mi towarzyszył. 
Życzę Wam kolejnych słonecznych dni czerwca i pozdrawiam serdecznie!

wtorek, 1 czerwca 2021

Nowy Haft na Nowy Rok 2021 - Lanarte "Słoneczniki" - maj

 Błyskawicznie minął najzimniejszy od lat maj i pora na kolejne podsumowanie haftów w zabawie u Ani - Nowy Haft na Nowy Rok 2021.  Pierwszy to obraz z firmy Lanarte "Słoneczniki".

Za dużo czasu mu nie poświęciłam - tylko 19 godzin, w dodatku zaliczyłam prucie. Wypełnienie liścia zrobiłam bezmyślnie dwoma nitkami muliny zamiast jedną.

Tak wyglądał mój obraz na koniec maja :

W kwietniu miałam tyle :) 
Teraz kilka migawek z majowego etapu
Tak będzie za jakiś czas wyglądał mój obraz, mam nadzieję :) Haftuję na lnie 30 ct jedną nitką muliny DMC zgodnie z projektem.
Tutaj wstawię adres strony Ani, na której będzie można podziwiać prace uczestniczek zabawy.
Zapraszam na podsumowanie prac wszystkich uczestniczek tutaj :)
W ogródku jeszcze długo nie będzie można podziwiać kwitnących słoneczników, więc na razie pokazuję jeden z kwitnących czosnków.
Życzę Wam słonecznego długiego weekendu!

sobota, 29 maja 2021

Wedding Herbs - Sage

 Dziś pokażę "Szałwię" z duetu Wedding Herbs wg projektu Marie Barber. Wzory pochodzą z gazety Just Cross Stitch z sierpnia 2014 r. Zestaw haftuję dla koleżanki i to podwójnie, rok mi te drobiazgi zajmną z wielkimi przerwami. :) 

Lawendę pokazałam w poprzednim poście.

Szałwię trochę łatwiej się haftowało, choć krzyżyków niepełnych, głównie 3/4 też było mnóstwo.


Ponieważ nie mam w tym roku szałwii, nawet ozdobnej w ogródku więc pokazuję mój hafcik w towarzystwie moich ukochanych konwalii.
Haftowałam, tak jak poprzednio, na lnie 32 ct muliną DMC wg klucza projektantki.
W tym przypadku również brakuje jeszcze napisów, które uzupełnię, gdy będę miała odpowiednią ramkę. 
Lawendę zaczęłam drugi raz haftować, ale szałwii nawet nie ruszyłam. Najpierw "obowiązkowe" dwa obrazki z zabawy u Ani, czyli Nowy haft na Nowy rok 2021. 
Tymczasem kończy się maj, jeden z najzimniejszych wiosennych miesięcy od wielu lat.
Ciekawe co nam czerwiec zaserwuje, strach się bać...
Nasz ciepłolubny żółw dwa popołudnia spędził na balkonie, wolał się wygrzewać pod grzejnikiem. Dobrze, że nadal u nas grzeją.
Dziś między deszczowymi chmurami pięknie przebija się słonko, ale tylko 15 stopni i wiatrzysko.
Pachnące konwalie z serdecznymi pozdrowieniami i życzeniem słonecznego weekendu.

sobota, 22 maja 2021

Wedding Herbs - Lavender

 Trzy małe gałązki lawendy dały mi solidnie popalić i nie wiem, ile razy były rzucane w kąt. Gdy zobaczyłam obrazek nawet mi się nie śniło, że takie maleństwo mnie dosłownie rozłoży. Śmiejcie się, ja przeszło pół wieku ( z przerwami) hafuję, a tu nie potrafiłam sobie poradzić z .............3/4 x w ilościach hurtowych. Teraz pora na pokazanie pierwszej części z duetu "Wedding Herbs" projekt Marie Barber. Wzory z gazety Just Cross Stitch 08.2004.

Tu w otoczeniu mojego starego wianka, który po tym zdjęciu wyrzuciłam . Trzeba nowy robić, ale tak by schnące  gałązki nadal zakrywały bazę wianka. :(
Haftowałam muliną DMC wg klucza projektantki na lnie 32 ct  w kolorze kość słoniowa.
Taki mały wycinek ze wzoru z tymi 3/4 x, z którymi sobie nie wiem dlaczego nie potrafiłam poradzić. Przede wszystkim oczy nie dawały rady. Fakt, że wzór przez lupę usiłowałam "przeczytać", ale mimo to nie wiem, dlaczego tak się męczyłam. 
Mam niezliczoną ilość wzorów z lawendowymi gałązkami, ale muszą być akurat te :)  i to............razy dwa :) 
Z drugiego mam pierwsze listki, zdjęcie mi gdzieś przepadły.
To jeszcze nie koniec lawendowego haftu - brakują napisy - z góry i z dołu. To już bajka, tylko muszę kupić ramki, żeby ładnie dopasować. 
Drugi z duetu to szałwia :) Trochę lżejsza w wykonaniu, ale tylko trochę.
Słonecznej ostatniej dekady maja Wam życzę. U mnie nawet słonko się teraz pokazało :)