Witam serdecznie !!!

poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Nowy haft na nowy rok 2020 - lipiec

W lipcu mimo pięknej pogody koszmarnie mi się haftowało w ogródku - komary szalały, a mnie, a raczej moją grupę krwi uwielbiają.
Trudno było skupić się na liczeniu xxxxxxxx, a w mieszkaniu muszę korzystać z okularów i lupy niestety. Najlepiej haftuje mi się latem w cieniu drzew w ogródku lub na moim balkonie.
Wracam do tematu czyli do mojego haftu na rok 2020, czyli do obrazu "Jezus Miłosierny" wg wzoru z Coricamo.
Tak wygląda mój obraz w tej chwili, bo w sierpniu jeszcze nie postawiłam ani jednego xxxxxxxxxxx i chyba tak na dłużej zostanie, zmęczyłam się.
 Dla porównania - koniec czerwca
W miarę możliwości wychodziłam z haftem do ogródka i na balkon, choć nie często, bo większość czasu spędzamy "na naszej wsi"
 Tutaj wyjątkowo haftuję na moim balkonie.
  Tak uczciłam Święto Haftu 30 lipca. Jednak ostatnio haft przeplatam godzinami czytania na czytniku, który dostałam w prezencie urodzinowym. Ja wolę książki papierowe, ale mi się nie mieszczą w mieszkaniu....
Koniec lipca ozdobiony pachnącym floksem :)
 Wszystkie hafty biorące udział a w wyzwaniu Ani można zobaczyć tutaj.
Pozdrawiam serdecznie!

środa, 29 lipca 2020

Słoiki, słoiki i duży słój


 W lipcu zabrałam się za słodkie przetwory, nie sama - córka również pomagała przede wszystkim dostarczając materiału do zapełnienia słoików z katowickiej giełdy.
W tym toku czereśnie mogłam na palcach jednej ręki policzyć, porzeczek też było mniej niż poprzednich latach, więc zostały zakupy. Agrestu nie kupowałam - zrobiłam z zerwanych z moich krzaczków 35 słoików kompotu, dżem mam jeszcze zeszłoroczny.
Soku z czerwonej porzeczki naparowało mi w parowniku do 134 słoików ( liczyłam, bo to do podziału :), ale to ciągle za mało. Sok wszyscy dodajemy do wody i do herbaty, lub do deserów.
Jeżeli jeszcze uda się kupić owoce, to będą kolejne.
 Z czarnej porzeczki zrobiłam dżemy, oprócz tego do słoików wpadły truskawki ( ok 40 kg) i trochę czereśni. Tu oczywiście tylko kilka słoików pokazałam bez naklejek, bo inne na bieżąco były wynoszone do piwnicy lub wywożone do naszych mieszkań. Wiśni jeszcze nie mamy, bo jakoś nie było komu się wybrać na hurtowe zakupy.
To już kolejny rok robię orzechówkę, nastaw w spirytusie i wódce postoi około dwóch miesięcy.
Teraz czekamy, aż brzoskwinie dojrzeją.... tylko jak znam siebie i rodzinkę, nie wiele zostanie na dżemy. Już codziennie sprawdzamy, czy są miękkie :)
Słonecznych dni Wam życzę <3 

wtorek, 28 lipca 2020

Urodziny Szuflady - prezent dla mnie

W lipcu nie zaglądałam tutaj, bo inne obowiązki wzywały :)
Jednak dziś wpadłam się pochwalić. Wzięłam udział w urodzinowej zabawie Szuflady  z moim "Lotosem"
Moja tęczowa poduszeczka została nagrodzona przez Dorotę 
Wczoraj sąsiadka odebrała moją paczkę, a dziś dotarła do mnie. Byłam bardzo zaskoczona jej wielkością, a zachwycona jej zawartością po rozpakowaniu.
 Wiedziałam o tej pięknej poduszce, a reszta było niespodzianką.
 Poduszka już z wkładem na moim balkonie, wśród kwitnących dalii.
 Kocham koronki i tasiemki różnego rodzaju, te na pewno niedługo wykorzystam :)
Tkanina na pewno się przyda, a kordonki w świątecznych kolorach zostaną wykorzystane w moich różnych haftach :)
Na koniec jeszcze takie pyszności oraz coś do pisania, na razie schowane, bo za dużo nas "na wsi" :)
Bardzo dziękuję za tak bogaty i wspaniały prezent.
Ściskam Dorota bardzo mocno i pozdrawiam serdecznie.
Pozdrawiam wszystkich, którzy jeszcze tu zaglądają i obiecuję, że niedługo pokażę, czym się ostatnio zajmowałam :)

Słonecznych ostatnich lipcowych dni!!!

piątek, 3 lipca 2020

Nowy haft na nowy rok 2020 - czerwiec

Nie wiem kiedy minął czerwiec, już 3 lipiec... Najwyższy czas, żeby pokazać postępy w moim nowym hafcie na nowy rok 2020, czyli obrazie "Jezus Miłosierny".
Taki stan na koniec czerwca, w którym poświeciłam 34 godziny na wyszywanie obrazu.
 W maju miałam tyle wyhaftowane ile na zdjęciu niżej:
Teraz kilka zdjęć w trakcie pracy
 W czerwcu udało mi się skończyć 1 z 16  stron wzoru, czyli nr 11 gotowy. Inne są pozaczynane w różnym stopniu :)
 Żeby to nie było takie śmieszne, to na koniec udało mi się skończyć jeszcze jedną stronę nr 6. Mam więc po pół roku dwie kompletne strony wzoru wyhaftowane :)
Mój haft zgłosiłam do zabawy u Ani, niestety nie wiem co się dzieje... Nie było już grupowego podsumowania maja, na razie też nie ma żadnej informacji czy będzie kontynuacja. Ja jednak będę pokazywała moje postępy w dalszych miesiącach.
Już zabawa toczy się dalej - postępy uczestniczek w czerwcu :)
Haftuję wg wzoru kupionego w CORICAMO 
Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo słonka!

poniedziałek, 29 czerwca 2020

SAL Lotos "Peacock" - projekt Olgi HDstitch i 10 urodziny Szuflady

Kolejny miesiąc zimny, mokry i ponury się kończy. Ciepłe i suche dni w czerwcu na palcach jednej ręki można policzyć, akurat na weekend trafiły. Od dziś znowu leje, pada i leje, jak z cebra. Udało mi się jednak coś zrobić. :)
Skończyłam SAL wg projektu Olgi HDstitch, zszycie wszystkich 15 kwadratów trwało 4 dni z długimi przerwami. Oczy dostały popalić... Raz i nigdy więcej...  Mój pierwszy banurucotti i ostatni :)
 Teraz migawki z szycia tego piętnastościanowca :)
 Kawa, lupa i piękna pogoda pomogła w tym szyciu...
 Mulinę wymieniłam na mocne nici i igłę do koralików
 Góra gotowa :)
 Dół również, teraz trzeba to razem połączyć ostatnią 5 kwadratów.
 Przed końcem zszywania nakarmiłam poduszkę solidnie kulką silikonową :)
 KONIEC!!!!!!!!!!!! Nareszcie............
Na blogu Olgi HDstitch jest tutorial  , jak to cudo zszyć, ale jest tam prosty wzorek. Ten z SAL'u wymagał znacznie więcej pracy, w dodatku brzeg do zszywania zlewał się ze wzorem i trzeba było bardzo uważać, którą nitkę łapać...
Wielkość kwadratu 3 cm, a średnica mojego Lotosa 8 cm.
 Najserdeczniejsze życzenia urodzinowe dla SZUFLADY z okazji 10 urodzin - wiele wspaniałych projektów i inspiracji Wam życzę!!!
niech ta moja poduszeczka rogata będzie moją inspiracją dla Was.
Moja najnowsza róża rabatowa "Leonardo da Vinci" również dla Was rozkwitła :)
Niech już nie pada i zacznie się prawdziwe lato!