Witam serdecznie !!!

piątek, 17 stycznia 2020

Nowy haft na Nowy Rok

Witam serdecznie!
Mój mąż całe nasze wspólne życie toleruje moje najróżniejsze robótki i całe mieszkanie zapełnione przydasiami do mojego hobby. Od dłuższego czasu ma do jedną prośbę (jeżeli chodzi o robótki :) ) - haft obrazu "Jezus miłosierny" wg wersji Adolfa Hyły.
W październiku 2019 kupiłam wzór haftu w Coricamo i w tym roku postanowiłam rozpocząć haft.
Za ile lat skończę nie mam pojęcia............. np w maju mamy w rodzinie Komunię i ślub, więc potrzebne nam będą kartki lub pamiątki. Wcześniej w marcu warsztaty w Ustroniu, też trzeba przygotować kilka haftów matematycznych i needlepointowych do pokazania, potem Wielkanoc.
Jednak, żeby się zmobilizować choć trochę postanowiłam się zgłosić do zabawy u Ani Nowy Haft na Nowy Rok 2020
Ciekawe, czy mi się uda co miesiąc pokazać kolejny fragment haftu :)
 Schemat ma 16 stron, 220 x 324 krzyżyków. Wielkość wyliczona dla kanwy "14" - 41 x 60 cm. 45 kolorów muliny, ja wybrałam DMC. Cały ten stos wymaga uporzątkowania :) Brakuje kilka kolorów, oraz po prawie 20 motków muliny czarnej i grafitowej na tło. Mimo, że mulin u mnie mnóstwo, to muszę te ciemne kupić nowe z jednej serii.
 Wybrałam len obrazkowy 30 ct z firmy Permin of Copenhagen, czyli obrazek wyjdzie mniejszy niż na "14", raczej tak jakby był haftowany na kanwie "16"
 Tkaninę od razu obrębiłam, bo zanosi się na bardzo długotrwały haft.
Kilka krzyżyków już powstało, liczyłam od zaznaczonego środka tkaniny w górę.

Postanowiłam sobie zapisywać czas pracy, dlatego skromnie licząc zapisuję 3 godziny - wybór tkaniny,obszycie jej ( maszynę trzeba było  z kąta wyciągnąć, uruchomić i potem schować) oraz wybranie mulin. Mam DMC zbierane od bardzo wielu lat, jeżeli potrzebny jest 1 motek, to nie ma problemu. Przy większej ilości okazuje się, że odcienie się różnią. Przy tle muszą być kupione kolory nowe, z jednej paczki.
Do 10 lutego muszę pokazać ile wyhaftowałam. Gdybym chciała skończyć w tym roku, musiałabym wyhaftować więcej niż 1 stronę co miesiąc. Nierealne w moim przypadku, haftuję wolno i moje oczy nie pozwalają na długie siedzenie z robótką. Zobaczymy, najważniejsze, ze zaczęłam :)
Muszę dodać również 1 godzinę, w czasie której ponumerowałam woreczki i zapakowałam sobie potrzebną mulinę.
Chciałam jeszcze pokazać drugi obraz Jezusa Miłosiernego, wzór był przed laty w Haftach Polskich.
Obraz jest znacznie mniejszy - 133 x 220 krzyżyków, ilość kolorów 25. Mnie się jednak wersja wg obrazu A. Hyły bardziej podoba.
Na koniec łabędzie, które  żyją na rozlewisku za naszymi blokami.
 Jedno z "brzydkich kaczątek" na naszym rozlewisku.
Stado łabędzi liczy już 38 sztuk, tu tylko kilka :) Kaczek nie liczymy, ale już za ciemno było i nie widać ich na zdjęciach z wczorajszego spaceru.

Pozdrawiam ciepło i życzę przyjemnego weekendu!

poniedziałek, 13 stycznia 2020

SAL biscornu "Christmas star" Olgi HDstitch część 5

Kilka dni temu udało mi się skończyć biscornu wg projektu Olgi HDstitch.
 Kilka dni przyszywałam koraliki, najpierw używałam normalnych nici do szycia, ale z trudem je wpychałam do oczka igły. Potem już właściwymi nićmi, gdy odnalazło się pudło sprzątnięte przed Świętami. Wybrałam koraliki TOHO Round 15 Silver Lined Ruby.
 Teraz tylko zszyć razem obie części i wypchać :) Ja używam kulki silikonowej.
Przypomnę tylko, ze haftowałam na perrlenie ct 32 z firmy Zweigart mulinami DMC  cieniowanymi.
Historia SAU'u:
Teraz zastanawiam się, czy nie zrobić chwosta i wieszaczka.
Pierwszą skończoną w Nowym Roku pracę zgłaszam w zabawie na blogu
Szuflada

W tym roku Olga ma w planie hafty cukierków co miesiąc, ale wzory płatne. Dokładnie nie wiem, bo raczej nie będę brała udziału.
Bardzo dziękuję Olga za wspaniały projekt.
Niedługo pokażę, co będę powoli haftowała w tym roku, a pewnie nawet bardzo powoli :)
Pozdrawiam serdecznie!!!

niedziela, 5 stycznia 2020

Biscornu "Christmas star" Olgi HDstitch część 4

Witam ciepło!

Zrobiłam sobie kilka dni przerwy i dopiero po Nowym Roku kontynuowałam pracę nad pięknym projektem Olgi HDstitch - biscornu "Christmas star". Tak wygląda dolna część poduszeczki, na razie bez koralików.
Pokazany już w grudniu główny element wzoru wypełniłam najpierw ściegami granatowymi.
Potem już powoli dołączyły kolejne kolory. Powoli, bo moje oczy wymagają odpoczynku, mimo korzystania z lupy. :(
Wszystkie ściegi wyhaftowałam, tylko brakuje koralików. Nie uwierzycie dlaczego :) Tak posprzątałam przed Świętami, że do dziś nie znalazłam pudełka ze specjalnymi nićmi do szycia koralików. To wcale nie małe pudełko............ Św. Antoni już ma mnie serdecznie dosyć i tym razem udaje, że mnie nie słyszy. Dziś sprawdzę, czy da się szyć normalnymi nićmi do szycia.
Poprzednie etapy pokazałam tutaj:)

Mam teraz problem :)
Tak wyglądają obie części biscornu - z lewej strony góra, a z prawej dół.
Szkoda mi razem zszywać, najchętniej zrobiłabym dwie poduszki ze skromnym haftem w dolnej części.
Muszę się z tym przespać, bo za bardzo nie mam czasu na haft dwóch nowych spodów.
Teraz spróbuję uzupełnić koraliki, albo dalej szukać odpowiednich nici :)

Przyjemnego Świętowania z robótkami lub innymi przyjemnościami!

piątek, 3 stycznia 2020

Wichtel 2019 dla Ulki.

Niech Nowy 2020 Rok będzie dobry, spokojny i szczęśliwy dla nas wszystkich!
Przede wszystkim zdrowia i tylko słonecznych dni Wam życzę.
Wracam jednak do minionego roku, bo nie pokazałam mojego prezentu świątecznego dla mojej koleżanki z forum "Kołderki za jeden uśchmiech".
Do pokazanej w poprzednim poście haftowanej zabytkowej maszyny do szycia dodałam kilka drobiazgów :)
 Obrazek zapakowałam w bawełnianą tkaninę z modelami różnych zabytkowych maszyn do szycia, czyli tematycznie :)  Dołożyłam papierową zakładkę z haftowanym sercem.
 Mam paczkę z firmy RICO design z 8 różnymi zwierzakami do haftowania. To dopiero pierwszy:) Serce haftowałam 6 nitkami muliny.
Ulka lubi kolor bordo więc zrobiłam bransoletkę z Super Duo Copper-Siam Ruby wg kursu z Pasartu, tylko koraliki fire polish zastąpiłam koralikami TOHO round 11Silver-Line Garnet. Dodałam przedłużkę z zawieszką - maszyną do szycia :) 
 Bransoletkę włożyłam do odpowiedniego pudełka :)
 Koleżanka kocha koty, dlatego w paczce znalazło się ich kilka, m.in magnes dla hafciarek lub osób szyjących ręcznie oczywiście z kaboszonem z kotem.
Drugi kaboszon z kotem z tej samej serii znalazł się na wisiorku :)
 Jeszcze raz kot, przywieszka  - tym razem zakładka metalowa.
Nie może zabraknąć przydasiów, więc dodałam kilka świątecznych drewnianych guzików oraz, jak zawsze zapakowałam wszystko w bawełniane, patchworkowe tkaniny :)
Ozdobą paczki zostały dwa serca również ubrane w bawełniane tkaniny - czyli mój ulubiony patchwork bez igły.
Do wszystkiego co pokazałam dołożyłam coś słodkiego, moje ulubione gwiazdki cynamonowe i czekolada. Mam nadzieję, że gwiazdki Ulce smakowały :)
W kopercie kartka z haftem matematycznym projektu Ann's Paper Art, z życzeniami :)
Mówiłam, że to moja ostatnia wymiana świątecznych prezentów, ale nie wiem czy dotrzymam słowa.
Zabawa jest już naszą tradycją i bardzo ją lubimy :)
Realizację robótkowych planów i projektów życzę Wam w Nowym Roku !!!

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Zabytkowa maszyna do szycia nr 2 - Singer dla Ulki

Witam serdecznie!
Muszę pokazać co powstało na lnie z mulin pokazanych w tym poście. Mulin potrzebowałam znacznie więcej, nie zrobiłam zdjęcia z rzeczywistą ilością wykorzystanych nici.
Zabytkowa maszyna do szycia na korbkę powstała wg wzoru z Cross Stitch Collection nr 245 z lutego 2015. Haftowałam muliną DMC na lnie obrazkowym 30 ct z firmy Permin of Copenhagen w kolorze kość słoniowa.
Autorką projektu jest Maria Diaz  i tak wygląda maszyna pokazana w gazecie
Teraz moje etapy haftu i oprawy obrazka.
Tym razem haftowałam ze stoperem, żeby policzyć czas - ten fragment - 13 godz.
27,5 godziny haftowałam do tego momentu.
34 godziny pracy :) 
39 godzin
44 godziny
49 godzin

60 godzin, po większym pruciu - chciałam zmienić kolor tkaniny, ale nie wyszło :(
65 godzin.
Wreszcie kontury - czas 68 do tego momentu. "Trochę" konturów jeszcze zostało do zrobienia. W sumie haftowałam ok 80 godzin. Nie liczyłam czasu na oprawę obrazka.
Wreszcie mój ulubiony moment - pranie gotowego haftu :) 
Moja koleżanka lubi kolor bordo, więc zastanawiałam się, która tkanina będzie odpowiedniejsza do oprawy mojego haftu. Do ramki jednak bardziej mi pasował pierwszy materiał, drugi bardzo zlewał się z ramką :)
Wąskie passe-partout wykonałam sama z bawełny w drobne różyczki.
 Ulka kocha koty, więc obok maszyny wisi portret jej ulubieńca :)
 Dodałam kilka metalowych ozdobników z mojej bogatej kolekcji przywieszek.
Ponieważ do paczki dla Uli dodałam kilka drobiazgów, więc w kolejnym poście pokażę cały mój świąteczny prezent.
 Moją pierwszą haftowaną "Singerkę" pokazałam tutaj. dwa lata temu. Ta pierwsza mi się bardziej podoba
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam słonecznie!