Witam serdecznie !!!

poniedziałek, 25 lutego 2013

Z drewnem w roli głównej

Moich składanek koralikowych jeszcze na blogu nie pokazywałam.
Dziś kilka naszyjników i bransoletek do kompletu powstałych z połączenia drewnianych koralików różnej wielkości ze sznurkami woskowanymi różnej grubości :):)
Dla mnie wiadomo coś czerwonego lub z czerwonym:



Lubię również bardzo inne kolory. Do zeszłorocznego naszyjnika dorobiłam bransoletkę . Do ozdoby  dołożony duży 2 cm koralik chyba akrylowy, który idealnie pasuje do drewnianych korali.


Turkusowe duże i małe kule oraz kostki + sznur woskowany czarny.


Odnalazł się robiony wraz z moim wnukiem w ubiegłym roku fioletowy komplet "na szybko" z tego co było pod ręką dla mojej córki. Znamy to wszystkie - trzeba wyjść, a do nowej bluzki żadne dodatki nie pasują :):):)


Zielone i naturalne drewniane koraliki, tylko trochę różniące się wiosenne naszyjniki + na razie jedna bransoletka.




Mój zimowy naszyjnik pasujący do kilku sweterków - duże kule w 3 kolorach:

.
Na koniec dwa bliźniacze naszyjniki - prezent dla małych dam . 

 Bukiet żółtych róż  pasujący do szytego jesienią kompletu serwet bardzo rozjaśnia ponure dni.





Życzę Wam słoneczka na co dzień i dziękuję za odwiedziny oraz przemiłe komentarze.

Kwiatki w lutym

 Kilka dni temu wróciła zima, co w lutym nikogo nie powinno dziwić.
Jednak mimo, że w tym roku zima była łagodna wszyscy wyczekują wiosny.


Czują ją już chyba jaskółki koncertujące na brzozach przed moim balkonem. Na zdjęciu widać tylko jedną, ale bywa cała orkiestra.
 
Z drugiej strony okna, tej ciepłej kwitnie Phalaenopsis - storczyk w wiosennej szacie.
Ten okaz, mimo, że nie duży kwitnie od dłuższego czasu ciągle, rozwijając kolejno nowe kwiaty na starych łodygach i wypuszczając nowe.
Gdy przekwitną kwiaty na jednej łodydze, pojawia się nowa z pąkami. :)
 
 
Od męża dostałam wczoraj bukiet czerwonych róż, "niewalentynkowych", niestety nie potrafiłam uchwycić ich pięknego koloru.



















 Mój storczyk nadal rozkwita, mam nadzieję, że kwiatki będą nas długo cieszyć. Mam kilka, ale w tej chwili kwitnie tylko ten jeden.
Dziś zdjęcie w pełnym słońcu, które do południa przepięknie świeciło od razu poprawiając mój nastrój.


Miałam pokazać drugą ubraną lalkę , ale niestety nie zdążyłam zrobić ani jednego zdjęcia.
Sesję zrobimy, gdy moja córka adoptuje lalkę podczas wystawy w przedszkolu.
 
Życzę Wam słonecznych dni w nadchodzącym tygodniu i wiosennej pogody ducha.

środa, 20 lutego 2013

Lato zimą

Za oknem śnieg, a u mnie, jak co roku o tej porze ,rozkwitają słoneczniki.
Zamiast serwetki ze słonecznikami jest wiosenna ozdobiona haftem maszynowym.
Mimo to zaraz radośniej w pokoju na jej widok.

 
Zdjęcia to na pewno nie moja specjalność, kartka 3D z gotowego zestawu plus moje dodatki z "szuflady": wstążka, koronka, duży słonecznik, biedroneczki i szkiełka
 
 Zbliżenie na dodane moje "przydasie ":

 
Słoneczniki 3D z gotowego zestawu
 
Baza pochodzi z książki, którą otrzymałam w ubiegłym roku od córki.
Zawiera 20 motywów kwiatowych.




Kartka z powodu choroby "kuriera" zamiast u adresata leży u mnie na stole i tylko dlatego mogę ją pokazać. Zwykle po wysłaniu dopiero przypominam sobie, że nie mam żadnej dokumentacji.

Zgłosiłam to moje lato w lutym na pierwsze wyzwanie w silesiancraft -wyzwanie-cos-pozytywnego


Wiosny w sercu życzę wszystkim Obserwatorom i Gościom !!!

czwartek, 14 lutego 2013

"Letni ogród wiejski nr 3" cz. 1 - lato w lutym

W naszym wiejskim domku stoją kanapy sterane używaniem, wymienione na nowsze w mieszkaniu.
Należałoby je chociaż okryć czymś kolorowym, storo nie bardzo jest sens bawić się w tapicera.
 Zarażona przez kołderkowe cioteczki  patchworkową chorobą, w dodatku urodzony "chomik"- nazbierałam mnóstwo różnobarwnych szmatek, które wykorzystuję na proste zszywanki typu "Memory". Szmatki nie mieszczą się już w mieszkaniu, to tak na marginesie.
Dwa "Ogrody" są gotowe - pierwsze "cegły" można zobaczyć tu, drugi "Piwonie i róże" tutaj oraz już na blogu.

Do kolejnego wybrałam takie materiały:


 
Pocięłam tkaninę z cudnymi  pasami kwiatów, kupioną chyba na A.

Do oprawy paneli kwiatowych dobrałam paski delikatnej łączki z takiego samego źródła:

 
Wąskie paski to tkanina z czeskiego Bellusa:
 
 
Pocięłam i............................. odłożyłam na kilka miesięcy, bo maszyna przestała współpracować. Czas też się strasznie skurczył, nawet międzyczasu nie było.
Moją zabytkową maszyną dopiero kilka dni temu oddałam do serwisu , w dodatku za naprawę więcej zapłacę niż ta polska Singerka z Łucznika warta.
Ubranka do lalek szyłam na maszynie córki i przy okazji, żeby całkiem przy tych ćwiczeniach kroju i szycia nie zwariować oprawiłam sobie moje panele kwiatowe.


 
Rozmiar ok 170 x 210 cm, dokładnie nie mierzyłam.
Nie wiem kiedy nastąpi dalszy ciąg, bo nie mam już maszyny; nie wiem, czy wystarczy ociepliny i co najważniejsze nie mam więcej zielonej bawełny.
Potrzebuję 60 cm i mam nadzieję, że w marcu uda mi się dokupić takiego samego.

Życzę Wszystkim by kochali i byli kochani !!!

wtorek, 12 lutego 2013

"Wszytkie kolory świata" - Bartusiowa "Haniczka"

Przedszkole, do którego chodzą moje wnuki uczestniczy w akcji UNICEF'u "Wszystkie kolory świata " i zostałam wmanewrowana w uszycie ubrań dla dwóch dużych (ok. 50 cm) szmacianek .

Pieniądze z "adopcji" lalek zostaną przeznaczone na szczepionki dla dzieci z Czadu.
Minimalna kwota - 10 zł wystarczy na szczepionkę dla jednego dziecka.

Maszyny do szycia nie kocham ze wzajemnością, szycia również. W dodatku  szyć nie potrafię.
Jedynie krzywo po prostej różne domowe rzeczy (firany, zasłony, obrusy, jaśki ) obszywałam, łat też się nauczyłam przyszywać.
Nie mając cierpliwości do takiego zajęcia, efekty były mierne, zgodnie z zasadą krzywo też prosto.
Tyle lat w towarzystwie Kołderkowych ciotek zaowocowało pierwszymi pozszywanymi drobiazgami: coś dla bliżniaków,  potem woreczki do przedzkola, ,poduszki, i wreszcie zszywanka nr 1 i 2 pokazana również na blogu.
Nigdy nie szyłam ubrań ani ubranek dla lalek, moja córka od najmłodszych lat miała "pracownię krawiecką" dla lal swoich koleżanek na trawniku pod balkonem, tylko deszcz czasami przeszkadzał.
Z powodu braku czasu, a nawet międzyczasu Monika postanowiła zająć się głową lali, czyli zaflancowała włosy i wyszyła oczy, buzię i nosek.
Ja miałam zająć się ubrankami............
Zaczęłam ćwiczyć - najpierw z jakiegoś większego wykroju powstały spodenki dla miśka, za 5 razem udało się - wszystkie szewki były z jednej strony i do nogawek można było osobno włożyć każdą nogę. Potem kolejne próbne modele bielizny powstały. Ile to czasu i przekleństw kosztowało.... wiem tylko ja i moja rodzina

 Spódniczka już nie wymagała tyle czasu i nerwów, najprostszy "model" z paska materiału.

Z koszulowego batystu powstały nowe, delikatniejsze majtusie, dwie sztuki od razu dla drugiej lalki.
Niestety lewa strona nie wygląda ciekawie, bo maszyna nie chciała "ciągnąć" cienkiej szmatki.
 
 
Biały fartuszek z biedroneczką do kompletu:)


Bluzeczka ..... ufff też gotowa, na szczęście byłam sama w domu.....

Serduszkowe torebki dla obydwu lalek:

Tadam !!!!
"Jestem Haniczka , ale jeszcze nie byłam u fryzjera :):)"

Zmiana obuwia, niebieski filc był zbyt delikatny; teraz lepiej - mam czerwone buciki - śliczne są .
 

"Na chwilkę wyszłam sobie na balkon, bo tak pięknie zaświeciło słoneczko !!!"
 
Moje motto " szycie skraca moje życie"
 
O drugiej lalce za jakiś czas, jeszcze nie ma oczu biedaczka .
 
Tradycyjnie pozdrawiam serdecznie wszystkich Obserwatorów i Gości

piątek, 8 lutego 2013

M.J. Hummel "Feeding Time"

Skończyłam obrazek z kolekcji porcelanowych figurek - dziewczynkę z kurkami.
Udało mi się odkupić oryginalny zestaw Needle Treasures.  Zniszczona okładka, ale zawartość bardzo piękna.
Przede wszystkim fantastyczna Aida "14" koloru ecru, świetnie się wyszywało na niej.



Bardzo się cieszę, że mam pierwszy obrazek porcelanek, w dodatku oryginał.
Sama nigdy bym tak nie dobrała nici, bo większość bardzo się zlewała i pewnie bym zaczęła mieszać w kolorach.
Haftowałam zgodnie z zaleceniem 2 nitkami muliny DMC załączonej do zestawu.
Wielkość samego haftu ok. 17 x 23 cm.

Zdjęcia różnią się od oryginału, który jest w tonacji ciemnej zieleni oliwkowej.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich Obserwatorów i przemiłych gości !!!

wtorek, 29 stycznia 2013

Wysłane w styczniu

Chorowanie nie sprzyja robótkowaniu, choć ma się tak dużo wolnego czasu. Praktycznie nic ciekawego nie zrobiłam, nawet nie rozłożyłam bałaganu kartkowego, żeby wykonać nowe okolicznościowe kartki.

Do Grażki  wysłałam kartkę zrobioną podczas warsztatów w Domu Kultury w Chorzowie Batorym.
Tutaj materiał archiwalny można zobaczyć:
http://www.jarmark.aleksandra.webd.pl/viewpage.php?page_id=65



To moja pierwsza praca w technice embossingu, wykonana z otrzymanych na warsztatach materiałów.
Warsztaty zorganizowała Aida z 13pasji
 
 
 
 Kolejna kartka dla Pana została wykonana podczas  warsztatów w Ustroniu na III Zjeździe Twórczo Zakręconych :
http://kursy-rekodziela.pl/2012/11/iii-ogolnopolski-zjazd-tworczo-zakreconych-zdjecia-i-krotka-relacja/


Bukiecik wykonany z drobinek - kwiatków Flower Soft'u.
 
W  kartce 3 D dla Vanessy również wykorzystane zostały drobinki Flower Soft'u.
Dzięki zdjęciom udało mi się poprawić niedoróbki.
 


Warsztaty 3D prowadziła Pani Maria z Hobby Studio.


Pozdrawiam serdecznie wszystkich Gości i Obserwatorów.

czwartek, 17 stycznia 2013

Ostatnie UFO w 2012 roku - świąteczna serwetka

W ubiegłym roku udało mi się skończyć kilka haftów leżących bardzo długo na dnie szuflady.
W grudniu przed Świętami skończyłam obrus leżący co najmniej dwa lata. Nie zrobiłam zdjęć, bo serwetka od razu po prasowaniu została wykorzystana.
Dopiero wczoraj na balkonie spróbowałam ją uwiecznić, ponieważ  w mieszkaniu wychodziły paskudne zdjęcia. Nie tylko pogoda winna, ale przede wszystkim "fotograf".
 Serwetka o wymiarach 80 cm x 80 cm z mieszanki bawełny i lnu z drukowanym wzorem oraz kompletem nici została upolowana na Alegro.
Tkanina rzadko tkana, cienka niezbyt nadawała się do haftu grubymi kordonkami, ale po kilku godzinach została schowana głęboko.
 W dodatku typowo świąteczna - kapie złotem :):)
 Tamborek za mocno rozciągał materiał i po praniu okazało się, że świerkowe igły są trochę za luźne.
Gdy wykrochmaliłam i wyprasowałam jakoś to wyglądało.
Teraz pokazuję jednak obrus nieusztywniony, na krochmal poczeka do grudnia :):)

 
 
Na stole zabrakło talerza z pierniczkami, więc dokładam niżej - zostało jeszcze kilka robionych przez mojego syna.
 
 
 Nie wiem, czy nierozpoczętą robótkę też można do kategorii UFO zaliczyć ?
Piękną bawełnianą taśmę z czerwonym wykończeniem o szerokości 10 cm również mam już kilka lat.
Jest idealna do haftu krzyżykami, ale niestety ma nadrukowany wzór, którego nie udało mi się usunąć. Z pełnym haftem płaskim to ja sobie za dobrze nie radzę, ale mimo to postanowiłam spróbować.
Truskawki to akurat przyjemny temat w styczniu, gdy za oknem leci śnieg i jest bardzo ponuro.
Na razie haftuję listki, wg wzoru wszystkie w jednym kolorze bez cieniowania.
 
Pozdrawiam serdecznie  wszystkich odwiedzających mój blog.
Dziękuję Obserwatorom za zainteresowania !!!

wtorek, 1 stycznia 2013

Nowy 2013 Rok już trwa




Dobrego Nowego Roku wśród prawdziwych przyjaciół !!!
Zdrowia, szczęścia, miłości, drobnych i dużych radości oraz wspaniałych pomysłów, czasu i kasy na ich realizację.
Niech się Wasze plany, życzenia i marzenia spełniają !!!

Sama nie przygotowałam odpowiedniego zdjęcia, dlatego skorzystałam z materiałów dostępnych na stronie bardzo błyszczącej :):)