Nadal mój obraz leży odłożony, wczoraj wyjęłam, ale nie zrobiłam ani jednego xxxxxxxx.
Za to pustych słoików nam zabrakło, ale poratowała mnie sąsiadka.
Najpierw brzoskwinie - to moje pyszne "słoneczka" zamknęłam w słoiki, żeby zimą sobie przypominać ciepłe lato.
Na początek pierwsze dżemy, potem były kolejne partie
Oczywiście również kompoty zrobiłam :)
Stopniowo słoików ze "Słonkami" przybywało, choć część owoców niszczyła się na drzewie, zanim dojrzały. To samo z jabłkami... :(
Potem był hurtowy przerób wiśni, kupionych na giełdzie w Katowicach - kompoty, soki i dżemy. Tylko nalewek brak....
Na koniec renklody, również z giełdy katowickiej, między resztą wiśniowych przetworów
Dżem szybki również zrobiłam z pięknych śliwek, ale zdjęć w słoikach nie mam. Wszystkie rodzaje dżemów rodzinie zasmakowały bardzo. Trzeba koniecznie kolejne robić :)
W ogródku zaczynają dojrzewać jeżyny, ale wakacje się kończą i chybaz rodziną i całym zwierzyńcem wrócimy do naszych mieszkań.
Udanych ostatnich sierpniowych dni Wam życzę!



